Skocz do zawartości


Close Open
Close Open

Focusiak

Dołączył: 23 Dec 2006
Offline Ostatnio aktywny: Nov 07 2011 13:24 PM
-----

Moje tematy

Dwa monitory CRT pod Radeonem HIS X1650XT

28 February 2010 - 17:25 PM

Witam jak do tej pory używałem karty GeForce 7200GS z podłączonymi dwoma monitorami jeden przez SVGA drugi przez przejściówkę DVI->SVGA... kilka miesięcy temu nabyłem kartę radeon x1650XT i używalem jej z jednym monitorem ponieważ karta ta posiada dwa złącza DVI a ja miałem tylko jedną przejściówkę teraz nabyłem drugą i chciałem znowu cieszyć się tym dobrodziejstwem a tu benc...
najpierw o konfigu:
Windows Vista Ultimate SP2 x64
grafa: HIS Radeon X1650XT 256MB RAM
Monitory:
1) Logix LGX18B (CRT zawsze pracuje z rozdzielczością 1024x768 85Hz)
2) Daytek 755DF (CRT zawsze pracuje z rozdzielczością 1024x768 85Hz)
Monitory niczym się nie różnią... są identyczne... wszystkim

teraz o problemie:
po podłączeniu drugiego monitora system wykrywa go jako monitor nie Plug&Play i na monitorze wyświetla się komunikat:
Out Of Range
HF: 10.1KHz
VF: 60.0Hz
nic nie dają zmiany sterownika monitora czy to na monitor plug & play czy też na jakikolwiek inny dostępny rodzaj monitora...
ATI Catalyst wyświetla że monitor pierwszy to: Domyślny monitor VGA, a drugi to: domyślny HDTV :[ i nigdzie ale to kur...ka  nigdzie nie mogę tego zmienić żeby ten tępy soft nie starał się wiedzieć lepiej ode mnie jakiego sprzętu używam!!
Wiecie może gdzie można wprowadzić może te parametry żeby coś się zmieniło??? Mi już ręce opadają

Zamiany monitorów miejscami nic nie dają... jeden działa OK a drugi jest HDTV i koniec kropa mogę się cmoknąć w d... nie ważne jaką rozdzielczość ustawię i co zmienię jedyna dostępna częstotliwość odświeżania do 30Hz.........  
Wyłączyłem też funkcję EDID która stara się zidentyfikować rodzaj monitora myślałem że to może jej wina

Proszę o pomoc...

Sabayon 5.0 - moduły kart dźwiękowych

18 October 2009 - 16:28 PM

Witam po instalacji sabayona odkryłem że nie mam dźwięku mimo poprawnego wykrycia mojej karty przez system...
prze konfigurowałem alsę i dźwięk się pojawił ale tylko w audacious'ie po wybraniu alsy...
jako że czasy mocniejszego grzebania w systemach gnu linux mam już za soba i zwyczajnie od jakiegoś czasu przestało mnie to ruszać zacząłem iść na łatwiznę i nie chce mi się myśleć wielu rzeczy już nie pamiętam... dlatego proszę Was o pomoc.
Mam kartę: MCP61 High Definition Audio
Gdzie popełniłem błąd:
- zabiłem wszystkie procesy korzystające z karty audio
- usunąłem moduł snd-hda-intel
- i wpisałem: modprobe snd-hda-intel model=MCP61
-- no i dźwięk się pojawił we wszystkich aplikacjach
- operację zakończyłem oczywiście poleceniem: echo "options snd-hda-intel model=MCP61" >> /etc/modprobe.d/alsa.c

moja radośc nie trwała jednak długo...
Zauważyłem że niekiedy pojawiają się jakieś takie drobne trzaski np gdy przełączam utwory albo jakiś program zamierza wydać jakiś komunikat dźwiękowy... powiedzcie mi czy może użyłem złego modułu???? źle coś nazwałem bo nie pamiętam jak się sprawdzało takie bajery

openSUSE 11.1 - recenzja

03 February 2009 - 02:02 AM

W związku z koniecznością wymiany distra na lapku mojej żonki bo 7.04 już no starawy jest postanowiłem postawić jej suska z gnome - oboje lubimy gnomka...
szybkie pobieranie livecd-GNOME x86_64, wypalenie... siadam przed moim PC, jej lapa biorę na kolana...

Nie pobierałem obrazu DVD bo uważam że to bez sensu... zasysanie ponad 4GB żeby zachwilę zasysało Ci 1Gb aktualizacji, żenada...

zaczynamy :)
GRUB powitał mnie ładnym Welcome odpalam LiveCD chwilka czekania... (zrobiłem sobie herbatkę) menu... próbowałem jakoś skonfigurować moje połączenie z wifi ale jakoś mi to nie szło uznałem że zrobie to później ofiarowałem lapkowi kabelek LAN jednak jako że mój router akceptuje tylko statyczne adresy IP (bo tak chcę!) chciałem skonfigurować neta a tu co... jasna cholera nic nie mogę zmienić w network-managerze...  trudno instalujemy... ładny instalatorek Yast2 bezproblemowo aż do podziału partycji, straszliwie topornie to wygląda i ciężko odnaleźć opcję "RĘCZNEJ EDYCJI PARTYCJI" klikałem co podpowiadała mi intuicja i zawędrowałem w miejsce gdzie suseł chciał zmieniać totalnie dysk i stawiać drugiego SWAPA kasując jej dysk z danymi, zamknąłem instalatora... lecimy od początku... uważnie patrzę... jest coś... klikam... JEST!!! ręczna edycja partycji :) bach bach lecimy! Instalator LiveCD pozwala jedynie na automatyczną konfigurację no nic to.
Po instalacji konfigurujemy...
Teraz już wiem że RPMy to morderstwo! Przynajmniej dla tekiego lenia jak ja...
Jeżeli używam gnome to jakim cudem po instalacji KODEKÓW w systemie znalazł się K3B, Amarok i masa innych KDEowskich bajerów, że nie wspomnę o tym że paczka w32codecs (pomimo tego że używam x64 nie występuje w wersji w64codecs - jak to ma miejsce w ubu) nie instaluje kodeków realmediavido (RMVB) i trzeba instalować odtwarzacz reala i cudować z jakimiś katalogami.
W ogóle dźwięk był tragicznie cichy, dałem na maksa, dalej.... wreszcie odkryłem że susek domyślnie wyświetla aplet głośności pulseaudio a domyślny gnomowski kitra się gdzieś w tle i cholera jedna ma kanał główny wyciszony do połowy.
GNOME'owskie themes wysypuje się przy próbie instalacji ikonek Mc_Leopard (ok 14mb), aktualizacja systemu wygląda jak szukanie igły w stogu siana... niby wszystko zaktualizowałem ale coś mi nie grało (tylko 40 mb?), dopiero w yast2 -> zarządzenie oprogramowaniem odkryłem ze moge jeszcze zaktualizować ponad 300 mb, chociaż aktualizacje automatyczne oferowały mi jedynie instalacje jakiegoś pakietu ale tylko po downgradzie 5 innych! po jego aktualizacji oferowały mi aktualizację tych 5 i... no właśnie sam nie wiedziało co z nim zrobić...niespełnione zależności i bujaj się mała.
Rozwiązywanie zależności przypomina zawracanie ciężarówką z przyczepą ponad gabarytową... bierze wszystko :/ chciałem gnome, nagle miałem pół KDE w systemie przy instalacji KADU okazało się że pakiet esd sound nie spełnia zależności A INNEGO NIE MA :[ i kadu nie miało dźwięków :/ żeby znaleźć gry musiałem dodać ileś tam repozytoriów z build service :/ aktualizacja pakietów stała się terrorem... system co chwile miał problemy z jakimś pakietem nie mógł go pobrać a po kliknięciu ponów robił to bezproblemowo! Windowajcą była opcja Use IPv6 domyślnie zaznaczona w Yast2...
Dalej nie mogłem zmienić ustawień network-managera nawet z poziomu roota a yast twierdził że nie moge nic w nim zmienić bo aktywny jest network-manager no chyba że zdecyduję się na ifup :( nie miałem innego wyjścia :(

openSUSE 11.1 jako system userfriendly zawiodło mnie baaardzo... nie mógłbym oddać takiej bomby zegarowej komuś kto włącza kompa i ma działać, włącza film, ma działać... WiFi/net mają działać, no ma być zawsze gotowy do użycia! Aktualizować i instalować nowe programiki bezproblemowo a nie wywalać monit że: "ten pakiet nie bo ten pakiet, ale jak ten pakiet to tamten pakiet a za tym pakietem tamten pakiet więc usuń ten pakiet żeby zaktualizować ten pakiet ale tylko jeżeli zrobisz downgrade tamtego" - jakies jaja, openSUSE tego nie potrafi jest dziwnie toporne, siekierą ciosane, kalekie... Co mi po tym że jak już coś zainstaluję to działa ale taka wojna żeby coś mieć... wolę już tę wersję 10.3 naprawdę dobrze działała!
Co mi po smarcie jak trzeba się z nim bawić i konfigurować... nie ma takiej opcji jak ubuntu gdzie raz ustawione repozytoria dostępne są wszędzie (apt-get, aptitude i synaptic - korzystają z tej samej bazy) i "dodaj/usuń" gdzie wyświetla Ci się piekny opis czym się dany programik zajmuje, synaptic tez tak robi ale mój mały lamerek nie lubi go :)

Tak więc finał był taki że szybko pobrałem jej Ubu 8.10 (ja i tak wolę 8.04) i już ma! siedzi i ogląda filmiki, pyka w ulubione gierki i bawi się compizem... heh :/
a ja siedzę i zastanawiam się jaki jest kurde sens wydawania takiego czegoś pod mianem systemu który bezproblemowo zastąpi Ci okienka MS :/ za takie teksty powinni wytaczać procesy jak za te z "Vista Capable"!
DEB jest genialnym systemem zarządzania pakietami... naprawdę :) teraz widzę jako to piękna rzecz... klikasz i masz :)

PS. Nie chcę tu jakiejś wojny w stylu "comuna is better" że mi tu ktoś wyskoczy że jak sobie ustawisz to masz :) to tylko moja obiektywna opinia a zarazem rzecz gustu a o gustach się nie dyskutuje... jak ktoś chce coś powiedzieć to takiego sensownego i z przykładami żeby się fajnie czytało i pisało żadnych odpowiedzi w stylu "tak bo tak" czy "a ja i tak wolę..." :)
Nie jestem geekiem Linuksa lubię i szanuję, za dużo pracuję żeby bawić się jakimiś distrami typu Gentoo slackware czy innymi czasozjadaczami :) są piękniejsze rzeczy do roboty...
Pozdrawiam!

MCP i wysoka temperatura

20 January 2009 - 16:55 PM

witam przeglądałem sobie dzisiaj Everesta i zauważyłem w  zakładce czujnik podejżany elemencik o nazwie MCP który stale utrzymuje temperaturę 66-67 stopni... i nie ważne, stres czy nie 66 jak byk :/ to normalne?
Config w stopce...

Screen:
Dodaj obrazek

Dodano 20-01-2009 16:55:52:

No dobra już wiem
NVIDIA nForce 430 MCP :/
teraz cholera Wie co z tym guano zrobić :/

google chrome vs opera - chromowana porażka

24 December 2008 - 21:13 PM

Zainspirowany nową przeglądarką giganta google postanowiłem porównać ją z moją kochaną Operą...
Uzywam dwóch monitorów jedną urochomiłem na jednym drugą na drugim oba w rozdzielczości 1024x768
Otworzyłem na obu te same strony internetowe na żadnej nic nie klikałem... samo otwarcie strony głównej.
Przeglądarki odpalone były na zimno zaraz po restarcie systemu.
System na którym testowano przeglądarki to Microsoft Windows XP Professional x64 Edition + SP2 czyli obie chodziły w trybie emulacji WOW64. Specyfikacja sprzętowa podana w stopce. zaczynamy...

Testowane przeglądarki to:
Google Chrome 1.0.154.42
Opera 9.63

Otworzyłem następujące stronki:
1) www.interia.pl
2) www.onet.pl
3) www.dobreprogramy.pl
4) www.wp.pl
5) www.torrenty.org
6) www.youtube.com
7) www.nvidia.com
8) www.idg.pl
9) www.jakilinux.org
10) www.allegro.pl


Czyli założyłem że jestem napalonym użytkownikiem neta i chce robić wszystko naraz :)
Równo po 10 paneli w obu, wynik mnie dobił!

Opera zamkneła się w 145 mb i jednym procesie... działając przy tym bardzo szybko :)
Chrome no cóż tu było gorzej...
Uruchomił aż !!12!! procesów z czego największy zajął przeszło 80mb a najmniejszy 16! Nie licząc uruchomionego w tle GoogleUpdate chrome ciągnie na 12 (+1 GoogleUpdate) procesach zajmujac przy tym zdrowo ponad 340 mb pamieci nie działa przy tym nawet o 1% szybciej niż opera a przynajmniej nie było to odczuwalne... teraz wyobraźcie sobie co sie wydarzy gdy ktoś posiadający komputer z mniejszą ilością pamięci odpali ją... zacznie sie mozolne zwalanie danych do pliku wymiany i zamulanie tak prostej operacji jak przeglądanie stron www. Niektórzy mają kompy tylko do neta jak np mój kolega ma komputer z procesorem AMD Athlon 1800+ (1,4GHz 256MB DDRAM + win xp sp2) i opera świetnie na nim działa.
Nie potrafię zrozumieć jak ludzie którzy nie sprawdzą moga nazwać operę kombajnem... bo ma dużo możliwości...?? od kiedy to stało się wadą?? skoro chrome ma goły interfejs, żadnych bajerów a wciąga ram jak dzieciaki truskawki :/ Opera ma na tym samym polu dostępna masę dodatków...
Firefox-a nie porównywałem bo mi sie nie chce go instalować (ale podejżewam że też spisze sie dobrze chociaż go nie znam) sprawdźcie sobie sami :) a IE mam odinstalowane więc też nie mam jak tego sprawdzić :)

Tak więc podsumowując... taka droga to droga do nikąd moim zdaniem!

tu udostępniam screenshot z testu ma on rodzielczość 2048x768 (dwa ekrany po 1024) dlatego u osób z mała rozdzielczością trzeba będzie przewijać na boki żeby sobie obejżeć całość uruchomiłem też menedżer zadań dla ciekawskich i niedowiarków :)
Zeby nie było w chormie allegro jest otwarte jako ostatnie a w operze jako 4 zakładka.
Oto link (kliknijcie na obrazku):
Dodaj obrazek

Jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości niech porzeprowadzi swój test :) puste wypisywanie "nie bo nie bo nie masz racji" sie nie liczy... ja podaję fakt z własnego doświadczenia :) poparte dowodami...

Nasuwa się powiedzenie: "Newer is not always better..."

Pozdrawiam wszystkich :)