Skocz do zawartości


Close Open
Close Open
Zdjęcie
- - - - -

Firma z innego kraju rozprowadza moją pracę. Jakie kroki podjąć?


  • Please log in to reply
3 replies to this topic

#1 extrater

extrater

    coś umarło...

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 2576 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Łańcut, Polska

Napisany 23 maj 2008 - 17:06

Firma "babylon.com" daje możliwość ściągnięcia do swojego programu dodatku, który jest wzięty z mojego programu (przetworzony elektronicznie, ale zachował wszystkie charakterystyczne cechy).
Wspomniana firma została powiadomiona o tym fakcie dwa tygodnie temu i poproszona o zdjęcie dodatku z serwisu. Na wysłane e-maile nie otrzymałem odpowiedzi.
Co mogę zrobić?

#2 extrater

extrater

    coś umarło...

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 2576 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Łańcut, Polska

Napisany 16 czerwiec 2008 - 12:24

Pozytywny koniec sprawy.
Działa!

#3 Quadro

Quadro

    Modern Life

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 28281 Postów:

Napisany 16 czerwiec 2008 - 12:26

To napisz, jak sie zakończyło i co zrobiłeś, ze tak sie zakończyło.
Może w przyszłości komuś sie to przyda
Sony Vaio VGN-NW21SF

#4 extrater

extrater

    coś umarło...

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 2576 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Łańcut, Polska

Napisany 16 czerwiec 2008 - 20:07

No cóż wysłałem wiele e-maili na publicznie dostępne adresy firmy. Podałem tam pełne dane pozwalające zweryfikować stawiane przeze mnie zarzuty.

Zero odpowiedzi.

Pierwszy post tego wątku zamieściłem około dwa tygodnie po rozpoczęciu akcji.

W końcu postanowiłem napisać list papierowy (do Izraela), ale w serwisie firmy nie było adresu.

Nazwa firmy to "babylon" (babylon.com) i Google nie był w stanie pomóc. Szukając informacji na temat firmy zauważyłem, że czasem do swojej nazwy dopisują Ltd.

Dzięki temu udało mi się znaleźć pełne dane firmy wraz z kontaktem do CEO firmy. Wystarczył e-mail bezpośrednio do niego, w którym napisałem dokładnie to co wcześniej, dodałem tylko, że jak nie uzyskam odpowiedzi, to będę zmuszony zawiadomić policję w ich kraju.

Dostałem e-mail z przeprosinami i wyjaśnieniem w jaki sposób mogło dojść do takiej sytuacji.

Sprawę uznałem za zamkniętą. Mała szansa na odszkodowanie, a suma mogłaby okazać się śmiesznie mała.

Wnioski:

Pomogło odwołanie się bezpośrednio do CEO i/lub pogrożenie policją.

Oczywiście wszystkie listy były po angielsku.
Działa!




0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników