Skocz do zawartości


Close Open
Close Open
Zdjęcie
* * * * - 8 Głosów

Dowcipy II


  • Please log in to reply
2902 replies to this topic

#2801 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 26 listopad 2009 - 05:42

Adam pyta Boga:
- Panie Boże, dlaczego stworzyłeś Ewę tak zniewalająco piękną?
- Żebyś mógł się w niej zakochać, Adamie!
- Ale dlaczego w takim razie stworzyłeś ją tak bezkrytyczną i naiwną?
- Żeby ona mogła się zakochać w tobie!
**********

Nowe dyscypliny sportowe:

1 - Rzucanie mięsem
2 - Miotanie obelgami
3 - Skakanie do oczu
4 - Przeciąganie struny
5 - Wyścig pielgrzymek
6 - Slalom po supermarketach
7 - Kombinacja podatkowa
8 - Gimnastyka przed wypłatą
9 - Ping-pong polityczny ;)
**********

- Sąsiedzie, czemu pańska żona tak w nocy płakała? Czyżby pan się z nią źle obszedł?
- Wręcz przeciwnie, obszedłem się bez niej.
**********

Żona pyta męża:
- Czy w czasie naszego małżeństwa myślałaś o rozwodzie?
- Nie nigdy, ale czasem o morderstwie.
**********

Wysoko na drzewie siedzi facet. Przechodzień ze zrozumieniem:
- Red Bull?
- Nie, pittbull.
**********

- Tu Święty Mikołaj. Czy byłeś grzeczny? Czy nie oszukiwałeś? Czy nie kradłeś?
To k....a zacznij, bo ja ci co roku prezentów nosił nie będę!
**********

Przychodzi baba do lekarza, z radiem tranzystorowym uwięzionym między nogami.
- A któż go tam pani włożył?! - pyta lekarz.
- Ja sama, panie doktorze ...Mówili że posłowie będą pieprzyć przez radio!
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2802 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 27 listopad 2009 - 06:01

Syn wrócił do domu z samymi dwójami na świadectwie. Ponieważ ojciec przez cały rok suszył mu głowę o oceny i czepiał się nauki, syn bał się jak diabli pokazać świadectwo. Ojciec jednak, zamiast rzucać gromy i lać paskiem, zaprosił syna na fotel. Syn usiadł niepewnie. Ojciec wyjął papierosy:
- Zapal synu...
- Tata, no co ty, ja nie palę...
- Pal, synu!
Zapalili. Po chwili ojciec otworzył barek i wyjął szkocką.
- Napij się, synu...
- Tata, daj spokój, ja nie pije...
- Pij, jak ojciec daje!
Napili się. Ojciec wyjął zza tapczanu Playboya.
- Masz, oglądaj...
- No nie, tata, nie wygłupiaj się...
- Oglądaj!!!
Siedzą, popijają, czas płynie leniwie. Syn już całkiem się wyluzował, sięgnął sam po papieroska, lekko szumi mu w głowie. Przerzuca kartki Playboya, zaciąga się z widoczną przyjemnością i wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkładówki:
- Kurna... tata... i kto to wszystko dupczy? No kto to wszystko dupczy???
- Prymusi, synu, prymusi...
**********

Zachodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie
znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta: - Przepraszam, a ryba u was jest? - Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg... - Nie, nie... Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego... Jak najgorszego i nieświeżego... Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszenie mówi: - W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu. Nie ma sprawy. Facet kontynuuje: - I proszę ją przygotować w specjalny sposób. - Słucham? - Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić... - Ale... - Dużo soli! - ciągnął dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa... Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje: - I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo" czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: "Żryj k*rwa!" Kelner odwraca się, po czym wypełnia co do joty polecenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot 200-złotowy i mówi: - Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji... Tak mi się do domu tęskni.
**********

W przedszkolu Tomuś siedzi na nocniczku i płacze.
- Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni
- Bo pani Kazia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer.
- I co? Nie możesz zrobić...?
- Ja zrobiłem, ale Mateusz mi ukradł !!
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2803 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 28 listopad 2009 - 06:11

O czasach, kiedy Putin zamiast czarnego pasa nosił pampersy:

Rosjanie zawsze zazdrościli Amerykanom ich Statui Wolności – wielkiej kobiety. Wielkimi krokami zbliżało się kolejne święto narodu radzieckiego. .. Ktoś wpadł na pomysł, aby dać narodowi potężną Radziecką Statuę – wielkiego, urodziwego mężczyznę. Kidy były prowadzone tzw. prace montażowo -wykończeniowe, ówczesne władze postanowiły zrobić szum mediów wokół podarku dla narodu. Zaproszono młodych, płodnych żurnalistów w wiadomym celu. Jeden z nich oglądając wspaniały posąg urodziwego młodzieńca, doznając wstrząsających przeżyć, głęboko westchnął i popuścił wodze fantazji - wyrecytował:
I stoit Statuja
I stoit jej h*a,
Ruka podniata
A w rukie granata!
O nie, Pierwszy Sekretarz z niesmakiem oburzył się. Bez podtekstu erotycznego! To przecież wspaniała rzeźba realistyczna – tłumaczy.
Na to żuralist się poprawił:
Tu stoit Statuja,
Wisit jej h*a,
Ruka podniata
A w rukie granata!
Nie, nie, nie! Tylko bez takich skojarzeń. To ma być powiew nowoczesnego prądu w sztuce, tu wszystko jest wspaniałe, modernistyczne, żeby naród mógł być dumny ze swojego nowoczesnego wizerunku.
Acha…
Tu stoit Statuja!
Ruka podniata,
A w miesto h*ja
Wisit granata !
**********

Przychodzi kudłata świnia do fryzjera :
- Co, golonko? -pyta fryzjer
- A je*nąć Ci?
**********

Jak leczyć GRYPĘ?

Czy deszcz pada, czy to rosa?

Nie! To żonce kapie z nosa!

W uszach szumi, w głowie dudni,

Jakby wpadła gdzieś do studni.

Oczy mętne,w gardle chrypa,

dopadła ją jakaś grypa!

Ja też się już gorzej czuję

więc kurację zastosuję.

By wirusa zlikwidować,

Trzeba zacząć się kurować.

Już mikstury namieszane,

W barku są przygotowane.

Jest Martini z oliwkami

I spirytus jest z wiśniami,

A do tego czysta z miodem,

ochłodzona lekko lodem.

No i jeszcze Brendy z colą,

Dobra jest gdy zęby bolą.

By się wzmocnić witaminą

To Tequila jest z cytryną.

A do tego jeszcze rum

By wyleczyć w głowie szum.

A na katar prosta sprawa,

W Żubrówce się moczy trawa.

Wirus ostrzy na mnie zęby,

A ja lejek robię z gęby.

Kiedy wszystko to wypiję,

To bakcyla wnet zabiję.

A na koniec zrobię grzańca

I załatwię tym skubańca.

Dr Killer
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2804 pink33

pink33

    Adept

  • Forumowicze
  • Pip
  • 17 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 29 listopad 2009 - 23:55

Nauczycielka:
- Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki. Jasiu, opowiedz nam o swoich czynach.
Jasio:
- W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!
________________________________________________________________________________
__

Jasiu pisze list do ojca:
- Kochany tato! Piszę do Ciebie powoli, bo wiem ze powoli czytasz..
________________________________________________________________________________
__

Dzwoni student do profesora o 3-iej nad ranem i pyta:
- Panie profesorze, co pan robi?
- Jak to co? Śpię!!! - odpowiada profesor.
- No, a ja przez Pana się uczę!!!
________________________________________________________________________________
_

Zrobiłeś zadanie?
- Proszę pani, mamusia zachorowała i musiałem wszystko w domu robić...
- Siadaj, dwója! A ty Witku, zrobiłeś zadanie?
- Ja proszę pani musiałem ojcu pomagać w polu...
- Siadaj, dwója! A ty Jasiu, zrobiłeś zadanie?
- Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać!
- Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, trója.
________________________________________________________________________________


Trójka dzieci pojechała na wymianę do Angli. Kiedy wrócili pani na lekcji pyta się Tomka:
- Tomek jak było na wymianie?
A na to Tomek:
- Po pierwsze to nie Tomek tylko Tom. Zjadłem śniadanie leżałem na werandzie, zjadłem obiad leżałem na werandzie, zjadłem kolacje leżałem na werandzie.
Na to Pani zdziwiona pyta się Jasia:
- Jasiu jak było na wymianie?
Jasiu na to:
- Po pierwsze to nie Jasiu tylko John. Zjadłem śniadanie leżałem na werandzie, zjadłem obiad leżałem na werandzie, zjadłem kolacje leżałem na werandzie.
Pani zaskoczona podchodzi do Weroniki i pyta się:
- Weronika jak tam było na wymianie?
Na to Weronika:
- Po pierwsze nie Weronika tylko Weranda..
________________________________________________________________________________
__

Polak,Niemiec i Rusek założyli się która teściowa jest grubsza.Niemiec mówi: -No chłopaki moja teściowa to się w drzwi 80cm nie mieści. Na to Rusek: -A moja to w kanapę 90cm nie wejdzie. Polak na to: -Chłopaki,jak moja teściowa zaniosła majtki do pralni, to powiedzieli,że spadochronów nie przyjmują
________________________________________________________________________________
___

Niemiec, Anglik i Polak dostaną 1.000.000 pln jeśli przejadą przez rój komarów bez ukąszenia. 1. Niemiec jedzie mercem 300 km/h - ugryzł go komar. 2. Anglik jedzie Astonem Martinem 330 km/h- ugryzł go komar. 3. Polak jedzie "komarkiem" 25 km/h, a przywódca komarów: - Stać to nasz!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

THE END :P
________________________________________________________________________________
_

#2805 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 30 listopad 2009 - 05:08

Toast teściowej na weselu:
- Kochane dzieci, chciałabym wam pogratulować w tak ważnym dla was dniu.
Życzyć wam nic nie będę, sama wszystko zrobię porządnie!
**********

Miasteczko na Dzikim Zachodzie. Pastor poucza wiernych:
- Widzicie, whisky to przyczyna wszelkich problemów. Wypijecie flaszkę, idziecie do domu, żona zaczyna drzeć jadaczkę, chwytacie za kolta, strzelacie....
...chybiacie, boście pijani w trzy belki i dopiero się zaczyna.
**********

Targi końskie w Skaryszewie pod Radomiem. Facet kupił konia i wraca do domu. Patrzy stoją panienki pod lasem, pyta wiec:
- Co tutaj panie robicie?
- Aaaa, sprzedajemy.
- A co sprzedajecie?
- Sex.
- A po ile ten sex?
- Po 100.
- A co jeszcze oprócz sexu sprzedajecie?
- A lody sprzedajemy.
- A po ile te lody?
- Po 50.
- To ja dla siebie poproszę sex , a koniowi loda zafunduje...
**********

Wchodzi pacjent do lekarza i pyta:
- Przepraszam do której dzisiaj pan przyjmuje?
- Do tej - mówi lekarz, pokazując lewą wewnętrzną kieszeń swojej marynarki.
**********

Pewien niewidomy młodzieniec, poczuł wiosną przypływ sił witalnych i zapragnął kobiety. Codziennie zanudzał swoich kolegów prośbami, żeby któryś sprowadził mu do domu jakąś laskę za pieniądze. Wreszcie dla świętego spokoju koledzy zgodzili się dograć sprawę.
- Pawle! Przygotuj się na jutrzejszy wieczór - mówi jeden z kolegów - Tak jak chciałeś, przyjdzie do ciebie o dziewiątej.
Paweł wykąpał się, uczesał, spryskał ciało dezodorantem i podekscytowany czekał na dzwonek do drzwi.Kiedy ta chwila nadeszła i dzwonek zadzwonił przeciągle, ciśnienie mu podskoczyło tak, iż przez chwilę wydawało mu się, że serce ma w gardle. Drżącymi rękami otworzył drzwi i mówi:
- Zapraszam w moje progi.
- Cześć! Mam na imię Jola.
- Ciekawy masz głos Jolu!
- Wszystkie mamy podobny!
- Powiedz mi jak jesteś ubrana?
- Mam na sobie obcisłą bluzeczkę, spódniczkę mini, pończoszki samonośne i seksowne szpileczki, a pod spódniczką prawie niewidoczne stringi.
Paweł na te słowa poczuł pulsowanie w uszach, przełknął ślinę i mówi:
- Chodźmy więc do sypialni, a tam powoli się rozbierzemy wzajemnie.
Chciał się w ten sposób nacieszyć do syta, każdym dotykiem i każdym słowem.
- Trzymając już za gumkę stringów pyta:
- Czy ty też lubisz różne fantazje w łóżku?
- Wszystko co ludzkie nie jest mi obce - mówi kobieta.
- A taka magiczna cyfra 69 ci coś podpowiada?
- Mhmm... Własnie tyle skończę w lipcu!
**********

Świątynia Shaolin, Uczeń pyta Mistrza:
- Mistrzu, jaka jest różnica między perłą a kobietą?
- Różnica jest taka, że perłę można nawlec z dwóch stron, a kobietę z
jednej tylko...
Uczeń zmieszany:
- Chciałbym zaprzeczyć mądrości jego wspaniałości Mistrza, ale słyszałem o
kobietach, które można nawlec z obu stron.
Na co mistrz odrzekł:
- To nie kobiety, to Perły!
**********

Szef spytał mnie dziś dlaczego spędziłem wczoraj 2 godziny w kiblu. Powiedziałem:
- Gdyby miał pan to, co ja, to też by pan tyle czasu w kiblu spędził.
- Tak? - spytał – to co masz w takim razie??
- Auto świat, Fakt i CKM-a.
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2806 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 01 grudzień 2009 - 05:17

Dobry kumpel mówi do kumpla:
- Roman, muszę ci coś ci wyznać.
- Tak?
- Przespałem się z twoją żoną.
- No i co z tego?
- Rozwiedź się z nią!
- Po co?
- Słuchaj, całe osiedle z nią śpi. Rozwiedź się!
- Po co?
- Chłopie, pół miasta ją rżnie! Rozwiedź się!!!
- Po co?
- W kolejce się ustawiają, żeby ją dymać! Roman, rozwiedź się!
- Po co? Żeby w kolejce stać?!
**********

"Mamy nowy kryzys w medycynie. Lekarze alarmują, że wielu mężczyzn jest uczulonych na lateksowe prezerwatywy. Jako reakcja alergiczna występuje u nich duża opuchlizna. No to w czym problem?"
Dustin Hoffman
**********

Alfred Nobel jest uważany za wynalazcę dynamitu tylko dlatego, że poprzednich wynalazców nie udało się zidentyfikować.
**********

(Tekst wulgarny)
Wiesiek umiera

Jego zycie kończy się w straszliwych męczarniach, których nawet on sam nie jest w stanie opisac. Wiesiek choruje na ostra odmianę egzotycznej choroby zwanej przez specjalistów KAC (Kurewska Abrakadabra Czachy).

Znajomi oraz pani Halinka, sprzataczka z bloku Wieska i jednoczesnie przyjaciólka rodziny twierdza, ze w obecnej sytuacji niewiele juz mozna zrobic - Wiesiek jest skazany na smierc. Pomysl, jak straszne musi byc zycie z wyrokiem. A wszystko zacęlo się tak niewinnie na imieninach u szwagra Wieska, niejakiego Czelawa Dz. …

Ale jest jeszcze szansa! Mozemy pomóc Wieskowi! Firma WDUPEX s.a. z Rozworowa Podlaskiego, producent czopków przeciwgrzybicznych “Solaris”, zgodzila się sponsorowac kampanię ratowania Wieska. Za kazde przeslanie tej wiadomosci nowej osobie, firma WDUPEX wplaca na konto Wieska 2 ruble bialoruskie. Uzbieralismy juz
374764687098176523,5 rubli, co jest równowartoscia okolo 26 groszy.

Jezeli uzbieramy 1,50 zl mama Wieska będzie mogla kupic mu mineralkę w osiedlowym sklepie spozywczym i jej syn będzie uratowany (byc moze wystarczny nawet na regeneracyjna zupkę chińska). Tak więc nie czekaj!

Los Wieska lezy w twoich rękach! W tak latwy sposób mozemy mu pomóc…

To jest lańcuszek SRANIA NA ŁAŃCUSZKI.

Jesli srasz na lańcuszki szczęscia wyslij ten lańcuszek wszystkim !

Jesli wyslesz to :

5 osobom- nic sie nie stanie,
10 osobom - nic sie nie stanie, 15 osobom - tez pewnie nic sie nie stanie,
20 osobom - zgadnij co sie stanie … NIC !
666 osobom - tez sie k*** nic nie stanie

Otoz to: Nic sie k*** nie stanie !

Ania nie wyslala lańcuszka i nic się jej nie stalo,
Grzesiek wyslal lańcuszek i nic mu sie nie stalo
Robert nie wyslal lańcuszka i pierdolnal go tramwaj, ale nie wiadomo jaki byl zwiazek z lańcuszkiem.

Powiedzmy razem : SRAMY NA ŁAŃCUSZKI
dobrydowcip.net
**********

Zebranie weteranów wojennych.
Trzęsącym się głosem mówi pierwszy:
-Ja to już taki stary jestem że nie pamiętam czy służyłem w pierwszej brygadzie na drugiej wojnie czy w drugiej brygadzie na pierwszej wojnie.
Na to drugi:
- A ja to już nie pamiętam czy dostałem kulkę między łopatki czy łopatkę między kulki…
Na to przerywa im weteranka radiotelegrafistka:
- A ja to już też nie pamiętam czy wystrychnęłam Niemców na dudka, czy Niemcy mnie wydutkali na strychu…
**********

Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta.
Kowboj: Cześć. Kim jesteś?
Kobieta: Lesbijką…
- Eeeeee… To znaczy?
- Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z kobietą, jak idę do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad, to myślę o seksie z kobietą, jak wracam do domu, to myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam, to myślę o seksie z kobietą… A Ty, kim jesteś?
- Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, ze jestem lesbijką.
**********

Kierownik budowy wzywa do swojego biura majstra i przedstawia mu nowych, młodych pracowników:
- Proszę zacząć z nimi od podstaw - instruuje podwładnego.
- Dobrze - odpowiada majster - zaraz ich wyślę po piwo.
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2807 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 02 grudzień 2009 - 05:20

- Panie doktorze mam kłopoty z chodzeniem.
- Czym to się objawia?
- Już 10 lat minęło jak skończyłem studia i do niczego nie doszedłem…
**********

Lekarz pił przez cały weekend. Do roboty poszedł, łeb mu pęka, najchętniej nie widziałby żadnego pacjenta, a tu wchodzi taki jeden.
- Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
Wkurzony lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? Przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie! A pod każdym kamieniem rak!
**********

Lekarz otworzył właśnie nowy gabinet i czeka na swojego pierwszego pacjenta. Nagle słychać stukanie do drzwi, a po chwili wchodzi jakiś facet. Pielęgniarka długo tłumaczy mu ze trzeba cierpliwie poczekać, bo pan doktor ma mnóstwo pacjentów. W końcu lekarz każe wprowadzić faceta, ale by zrobić na nim wrażenie, podnosi słuchawkę telefonu i zaczyna fantazjować:
- Naprawdę nie mogę pana przyjąć, jestem strasznie zapracowany. No…może za miesiąc…Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić.
Odkłada słuchawkę i udaje ze dopiero w tej chwili zauważył faceta, pyta:
- Co pana tu sprowadza?
- Jestem z telekomunikacji. Przyszedłem podłączyć telefon.
**********

Rozmawia dwóch psychologów:
- Wiesz, to dziwne - mówi pierwszy - wystarczy krzyknąć “aaaaaa!” w bibliotece, a wszyscy się na ciebie gapią w milczeniu.
- A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? - mówi drugi - wtedy wszyscy się przyłączają.
**********

Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji. Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel.
- Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?!
- Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z asystentów. Siostra Kasia nie jest w ciąży …
- Aaaaa to i ja się napiję…
**********

Trzej koledzy naradzają się przed wspólnym wyjazdem na polowanie:
- A więc wyjeżdżamy jutro o piątej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynkę piwa.
- A może dwie?
- Ostatnio, jak wzieliśmy dwie, zastrzeliliśmy psa.
- No to psów nie weźmiemy.
- Dobra, a więc wyruszamy o piątej. Psów nie bierzemy. Zabieramy ze sobą strzelby i dwie skrzynki piwa.
- A może trzy?
- Czy nie pamietasz, że kiedyś, jak wzieliśmy trzy, to ty sam oberwałeś w nogę?
- Możemy nie brać broni.
- W porządku. Wyjazd o piątej. Psów i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy skrzynki piwa.
- A może weźmiemy jednak cztery?
- Jak wzieliśmy kiedyś cztery to Mietek, wychodząc z samochodu, przewrócił się i złamał sobie rękę!
- Ale przecież możemy nie wychodzić z samochodu!
- Zgoda. Więc podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o piątej rano. Broni i psów nie bierzemy, bierzemy cztery skrzynki piwa i z samochodu nie wysiadamy.
**********

Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza:
- Panie, zmieszczą się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszczą się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik się zmieści.
- Słoik śledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieści się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieści.
- Otwieraj pan!
Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet: ... puścił pawia...
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2808 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 03 grudzień 2009 - 05:28

Milicjant zatrzymuje kobietę jadącą zbyt szybko samochodem.
- Nie widziała pani znaku ograniczenia prędkości ?!
Kobieta nachyla się, zagląda pod siedzenie, wyciąga białą laskę i mówi:
- Ja jestem niewidoma…
Milicjant:
- A to przepraszam bardzo..
**********

Dwóch ledwo żywych rozbitków dryfuje w szalupie na środku oceanu. Żar leje się z nieba, a oni nie maja ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich, próbuje coś złowić. Po wielu staraniach udaje mu się cos złapać. Wyciąga haczyk z wody, patrzy a tam złota rybka.
- Wypuść mnie, a spełnię twoje życzenie ? - rzekła rybka…
- OK, spraw, aby cała ta woda wokół zamieniła się w dobrze schłodzone piwo.
Błysnęło, huknęło i rzeczywiście - już po chwili unosili się na falach złocistego trunku.
Rozbitek dumny z siebie, spogląda na swego kompana, czekając jakby na słowa pochwały. Drugi, który do tej pory milcząco obserwował całe zdarzenie, odzywa się wreszcie z niezbyt zadowoloną miną:
- Aleś wymyślił!!! Teraz musimy lać do łodzi!!!!
**********

Mąż wraca do domu, całuje żonę i mówi:
- Możesz mi pogratulować. Dziś wieczorem założyliśmy klub abstynentow!!!
- A to dopiero musieliście być porządnie pijani!
**********

Budzi sie rano skacowany facet. Podchodzi do lustra. Przygląda sie sobie, robi dziwne miny. Nagle dobiega głos z kuchni:
- Paweł, śniadanie!
A on na to:
- Aa, Paweł! Wiedziałem..
**********

Życie rozpoczyna się po pięćdziesiątce - stwierdza Kowalski.
- A po setce albo dwóch - komentuje Nowak - jest jeszcze przyjemniej
**********

Pijak wraca do domu o trzeciej nad ranem…
- Gdzie byłeś? - pyta żona.
- Na…czynie.
- Na jakim czynie???
- Naczynie, będę rzygał…
**********

- Na lepsze trawienie pije piwo, przy niskim ciśnieniu czerwone wino, na chrypkę koniak lub rum, przy anginie anyżówkę, na dreszcze śliwowicę…
- A kiedy pijesz wodę?
- Żadnej przypadłości jeszcze nią nie wyleczyłem, a pić dla samego picia to głupie zajęcie.
**********

Rozhisteryzowany pacjent zjawia się u swojego lekarza.
- Panie doktorze, te środki, które mi pan przepisał, nic nie pomagają. Nadal nie mogę zasnąć.
- W takim razie proszę pić co pół godziny duże piwo.
- Sądzi pan, że to pomoże?
- Nie, ale pozwoli panu przyjemnie spędzić czas.
**********

Do pubu wszedł klient i zamówił cztery kufle piwa. Wypił je i zamówił jeszcze trzy. Potem dwa i wreszcie jeden, po którym zsunął się ze stołka.
- Znowu to samo! - poskarżył się barmanowi, usiłując wstać. - Taki już mam dziwny organizm. Im mniej piję, tym gorzej się czuję.

Spotyka się dwóch kumpli:
- Wiesz, jak piję, to mi potem leci krew z nosa.
- Rozumiem, ja też mam nerwową żonę.
**********

Pewna rodzina wynajęła sobie studenta do opieki nad synem Jasiem. Jasiu bardzo lubił studenta, a student Jasia. Jednak kiedy Jasiu skończył 12 lat, rodzina postanowiła Jasia uświadomić. A któż się do tego lepiej nadaje niż student? Student oczywiście poprosił o rozmowę z Jasiem na osobności.
- Pamiętasz, Jasiu, co robimy co weekend?
- Oczywiście, że pamiętam!
- To od dzisiaj musisz wiedzieć, że pszczółki i motylki robią to samo.
**********

- Tato, zaprowadzisz mnie do cyrku! Obiecałeś - prosi Jaś.
- Nie mam dzisiaj czasu.
- Ale podobno pokazują ciekawy numer: naga kobieta jeździ na tygrysie.
- No, może pójdziemy. Twój tatuś już dawno nie widział tygrysa.
**********

Pani mówi do dzieci.
- Proszę ułożyć zdanie, aby występował w nim dwa razy wyraz ‘pięknie’ wszystkie dzieci ułożyły podobne zdania w stylu:
“Dzisiaj jest piękny dzień bo pięknie świeci słońce.”
W końcu pani dochodzi do Jasia.
- No to może teraz Jasiu przeczyta nam swoje zdanie.
Na to Jasiu.
- Moja siostra wróciła do domu i mówi “tato, jestem w ciąży”, na co mój ojciec odrzekł, “no pięknie, k***a pięknie”.
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2809 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 04 grudzień 2009 - 05:38

Nowożeńcy wyjechali w podróż poślubną. Po jakimś czasie matka
męża dostaje kartkę:
"Mamo, jestem zadowolony, nakarmiony, odzież zadbana, żona spisuje się na medal!"
- O żesz... ledwo co ślub wzięli, a ta już go kłamać nauczyła, suka!
**********

IKEA.
Choinka składana:
- Szkielet - 1 szt,
- Gałązki - 46 szt,
- Igły - 13543 szt,
- Klej montażowy - 3 litry.
**********

Gornik wpadł do szybu w kopalni, przerażeni koledzy nachylają się nad
czeluścią...
- Francik... żyjesz?!
- Żyja - odpowiada Francik.
- Mosz złomaną nogę?
- Nii...
- To może ręka?
- Niii...
- To dlaczego nie wychodzisz?!
- Bo jeszcze lecaaa...
**********

Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć... Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
- Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?
....
I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki....
**********

Podczas normalnego współżycia małżeńskiego występują trzy etapy seksu. Pierwszy to tak zwany SEKS DOMOWY, podczas którego stosunki nowożeńców odbywają się często i w rożnych miejscach, np. w kuchni, w gościnnym, na podłodze, w wannie itd. Następnie przychodzi etap zwany SEKSEM SYPIALNIANYM podczas którego stosunki płciowe odbywają się regularnie i jak sama nazwa wskazuje w sypialni. Z czasem, nieubłagalnie pojawia się trzeci etap zwany SEKSEM PRZEDPOKOJOWYM. Podczas tego etapu małżonkowie mijają się sporadycznie w przedpokoju mówiąc: "Pieprz się!"
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2810 Abigaill

Abigaill

    głos w niczyjej sprawie

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6237 Postów:

Napisany 04 grudzień 2009 - 08:23

redakcja_forum
"Dbamy o jakość komunikacji w Internecie pielęgnując społeczności, by głos użytkownika miał znaczenie."

:lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:

[*][*]
PW - wyłączone do odwołania

dziękuję wszystkim za te kilka lat na forum, pomoc i mile spędzony czas. to by było na tyle.
gdyby ktoś mnie szukał, szukaj i zostaw wiadomość tutaj - abi


#2811 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 05 grudzień 2009 - 06:38

:lol2:
---------------
Abigaill - ja również dziękuję Tobie i innym! Powodzenia!
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2812 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 09 grudzień 2009 - 05:18

Ostatnie badania naukowe ujawnily, ze piwo zawiera zenskie
hormony.
Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100
mezczyzn.
Aby sprawdzic, czy rzeczywiscie piwo zawiera zenskie hormony,
kazdy z
nich dostal 11 litrowych butelek celem wprowadzenia ich
zawartosci do
organizmu, czas badania wynosil ok. 3 godzin. Oto wyniki
eksperymentu:
- u 75% stwierdzono inkoherencje (zaburzenia myslenia i mowy)
- 100% nie potrafilo prowadzic samochodu
- u 90% zauwazono tendencje do tycia
- 80% wpadlo w melancholie i wybuchalo placzem o byle glupstwo
- 80% chcialo wydac pieniadze na byle co
- 75% trudno bylo zrozumiec
- 90% nie bylo swiadome, ze opowiada glupoty
- 85% nie bylo w stanie przyznac sie do wlasnych bledow.
I jak tu powiedziec, ze w piwie nie ma zenskich hormonow?
**********

SPRZEDAM FACETA
Data pierwszej rejestracji: luty 1970r.
Egzemplarz okazowy, duże gabaryty, tył lekko zgarbiony, poduszka
powietrzna z przodu, ropniak możliwość jazdy na gazie (zalecane), wrażliwy na pedały,
drążek ergonomiczny, położony centralnie - prawie niewidoczny, najlepiej
posuwa na obwodnicach, na
trasie bierze wszystko jak leci.
UWAGA:
porządnie stuknięty, dużo pali, problemy z wtryskiem,
ZAPAS GUM GRATIS

SPRZEDAM KOBIETĘ
Data pierwszej rejestracji: luty 1970r.
Pierwszy właściciel, kolor biały, pochodzenie krajowe, używana, brak
hamulców, lekko się prowadzi, podgrzewane siedzenie, obniżone sportowe
zawieszenie automatyczne ssanie, dwie
poduszki powietrzne, pełen lifting. NIE BITA!
Cena do uzgodnienia
UWAGA: darmowa jazda próbna.
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2813 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 10 grudzień 2009 - 05:27

Poranek wczesny
Jadę pośpiesznym
Wprost do Warszawy
Załatwiać sprawy

Pociąg o czasie
Ja w drugiej klasie
Wagon się kiwa
Piję trzy piwa

Lódź Niciarniana
W pęcherzu zmiana
Pęcherz nie sługa
A podróż długa

Ruszam z tej racji
Do ubikacji
Kto zna koleje
Wie, jak się leje

To, co trzęsie się
W Los Angelesie
Formę osiąga
W polskich pociągach

Wyciągam łapę
Podnoszę klapę
Biada mi biada
Klapa opada

Rzednie mi mina
Trza klapę trzymać
Łokieć, kolano
Trzymam skubaną

Celuję w szparkę
Puszczam Niagarkę
Tryska kaskada
Klapa opada

Fatum złowieszcze
Wszak wciaż szczę jeszcze
Organizm płynna
Spełnia powinność

Najgorsze to, że
Przestać nie może
Toczę z nim boje
Jak Priam o Troję

Chcę się powstrzymać
Ratunku ni ma
Pociąg się giba
A piwo spływa

Lecę na ścianę
Z mokrym organem
Lecąc na drugą
Zraszam ją strugą

Wagonem szarpie
Leję do skarpet
Tańczac Czardasza
Nogawki zraszam

O, straszna męko
Kozak, flamenco
Tańczę, cholera
Wzorem Astair'a

Miota mna, ciska
Ja organ ściskam
Wagon się chwieje
Na lustro leję

Skład się zatacza
Ja sufit zmaczam
Wszędzie Labędzie
Jezioro będzie

Odtańczam z płaczem
La Kukaraczę
Zwrotnica, podskok
Spryskuję okno

Nierówne złącza
Buty nasączam
Pociąg hamuje
Drzwi obsikuję

I pasażera
Co drzwi otwiera
Plus dawka spora
Na konduktora

Resztka mi kapie
Na skrót PKP
Wreszcie pomału
Brnę do przedziału

Pasażerowie
Patrzą spod powiek
Pytania skąpe
Gdzie pan wziął kąpiel?

"Warszawa, Boże!
Nareszcie dworzec!
Chwilo szczęśliwa
Na peron spływam

Walizkę trzymam
Odzież wyżymam
Ach, urlop błogi
Od fizjologii

Ulga bezbrzeżna
Pociąg odjeżdża
Rusza maszyna
Hen w dal
Po szczy...
z netu...
**********

Rodzina na zakupach...
- mamusiu kup mi czekoladę
- synku nie mamy pieniążków na czekoladę...
na monopolowym syn na caly glos
- mamusiu, nie kupuj wódki kup mi czekoladę !!
**********

Ojciec i syn w autobusie...
Ojciec:
- ile razy ci mowiłem żebyś nie dłubał, wśród ludzi w nosie?
syn:
- a, ile razy ci mamusia mowiła, abyś nie sikał do zlewu?
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2814 Cz3rw0ny

Cz3rw0ny

    Xtremely Addicted

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4470 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mumbai - India /// Sopot - Polska

Napisany 10 grudzień 2009 - 07:57

Shark:

http://www.youtube.c...h?v=2MUe61MXjjs
Dodaj obrazek

#2815 Abigaill

Abigaill

    głos w niczyjej sprawie

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6237 Postów:

Napisany 10 grudzień 2009 - 09:43

shark :)
co do ostatniego kawału
słyszałem to na własne uszy w krakowie na juwenaliach jakieś 10 lat temu, jak przemieszczaliśmy się z miasteczka pod akademiki polibudy.
autobus przegubowy, ubity do granic możliwości, ojciec chyba z 3 razy zwracał uwagę młodemu by szyby nie lizał
w końcu powiedział, nie liż szyby bo powiem mamie.
młody - a ja powiem że sikasz do umywalki.
brech był taki że wysiedli na najbliższym przestanku :)

[*][*]
PW - wyłączone do odwołania

dziękuję wszystkim za te kilka lat na forum, pomoc i mile spędzony czas. to by było na tyle.
gdyby ktoś mnie szukał, szukaj i zostaw wiadomość tutaj - abi


#2816 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 11 grudzień 2009 - 05:34

Cz3rw0ny -> :) :kufel:
---------------
Abigaill -> wynalazłem te dwa ostatnie kawałki, jako autentyk... :) :kufel:
-----------------------------------


Było sobie trzech kumpli: Gutek, Lutek i Heniulek.
Spotkali się pewnego dnia i jeden z nich mówi:
G: panowie może pojedziemy do Francji ?
L: eee do Francji? Z takimi imionami?
G: masz racje...Wiem, ja jestem Gutek, więc będę się nazywał Guji, ty jesteś Lutek, więc Luji...
A na to trzeci:
H: Chłopaki ja nie jade !
**********

-Juz wiem, kto zabił - szepnęła żona do męża w kinie podczas ogladnia kryminału - Fronczewski.
-Fronczewski? Zwariowałaś przecięz on nawet w tym filmie nie gra.
-No właśni, popatrz, jakie pierwszorzędne alibi.
**********

Po ostrej libacji, w sypialni słychać głośny łomot
-co to było ? - pyta żona
-koszula mi upadła odpowiada mąż
-a skąd ten łomot ?
-bo jeszcze z niej nie wylazłem
**********

Koleżanka pyta koleżankę:
-Powiedz ,czy mogłabyś się przespać z moim mężem?
-W zasadzie to nie...
-Dlaczego?
-On w niczym nie jest lepszy od mojego!
-W zasadzie to masz racje
**********

Patologiczna rodzina na wiejskiej melinie, @$%** Krycha mówi do Zdzicha:- Zdzichu , [****] ja chce komórke , wszyscy maja , ja tez chce ...- A tam daj mi spokój stara , pij !- Zdzichu komórke chce ! - i marudzi i marudzi caly wieczór Krycha- Dobra tam dobra , pij ! - odburknał wkurzony juz Zdzisiek Krycha sie @$%** i zasnęła, a Zdzisiek @$%** wyszed na plac, wział kilka desek i gwozdzi i pozbija jej komórke i poszed spac .W nocy nawalona ekipa zobaczyla przechodzac komórke i na deskach napisala sprayem "Krycha to [****]" .Wstaje Zdzisiek na mega kacu wychodzi i widzi na komórce napis "Krycha to [****]" i drze sie do Krychy- Krycha wstawaj [****] , sms przyszedl
**********

W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić męża. Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem. Był tylko jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej, chyba, że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu.
Wchodzi, więc tam pewna babka poważnie zainteresowana kupnem męża. Na pierwszym piętrze wisi tabliczka:
"Mężczyźni tutaj mają pracę" - To juz coś, mój były nawet roboty nie miał - pomyślała kobieta - ale zobaczę, co jest wyżej.
Na drugim piętrze był napis:
"Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci" - Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.
Na trzecim piętrze była tabliczka:
?Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni" - No, coraz lepiej - pomyślała ? ale wyżej, to musi być już @$%**. Na czwartym piętrze można było przeczytać: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych" - Słodko, słodko... Ale chyba wejdę piętro wyżej.
Na piątym piętrze stało: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku"- No niesamowite, wręcz cudownie- pomyślała kobieta ? ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?! Na szóstym piętrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytała: "Na tym piętrze nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam babom za cholerę nie można dogodzić.
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2817 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 12 grudzień 2009 - 09:08

Limeryk na szefa

Przyszla rano dzis cholera
I sie nigdzie nie wybiera
Siedzi, dreczy, wszystkich wkurza
A tu krzyk jest od podworza.

Stekiem wyzwisk nas obrzuci
Z klientami sie pokloci
Kaw wypije chyba siedem
A co dalej, to juz nie wiem.

Sloma z butow poszelesci
Brzuszek w spodniach sie nie miesci
Siwe wlosy na koszuli
Pije kawe, bo go muli.

Beknie, pierdnie i zasmarcze
Takie sa dzis jego harce
Oto cala jest historia
Naszej pracy chwala, gloria.

Tu pracowac wielkie bole,
Przy marudzie i gadule
Boze w cozes nas wpakowal
Kazdy z nas zaryzykowal.

A wpadl w kompot jak sliweczka
I ot cala jest bajeczka.


Copyright by KajTan

p.s. spisane na dyrekcje drugiej generacji
**********

Osoby:
Energiczny Chłopczyk - dziecina dynamiczna, nadmiernie przedsiębiorcza.
Zrezygnowana Mamusia - posiadaczka synka i obfitych zakupów. Nobliwa Staruszka - przedstojąca mamusi w kolejce do kasy.
Wymalowana Blondyna - przedstojąca Nobliwej Staruszki,model "tipsy, tapeta i woda utleniona".

Miejsce i czas akcji: Znany Supermarket, godziny wieczorne.

Energiczny Chłopczyk biega...

Zrezygnowana Mamusia: Nie biegaj.

Energiczny Chłopczyk biega dalej

Zrezygnowana Mamusia: Nie biegaj. Proszę.

Energiczny Chłopczyk biega dalej

Zrezygnowana Mamusia: Natychmiast przestań biegać.

Energiczny Chłopczyk biega dalej

Nobliwa Staruszka życzliwie, z promiennym usmiechem: Ach, zupełnie jak
mój prawnuczek. Niech się pani nie denerwuje. Dziecko ma dosyć
zakupów. Ja zreszta też.

Zrezygnowana Mamusia z nieskrywaną ulgą: Tak, ja też.

Wymalowana Blondyna: O tej godzinie bachory to już powinny być w łóżkach!

Nobliwa Staruszka: A k**** w pracy!!!!
**********

Mgr Wiedzmin na zaliczeniu metrologii 2:
- Wie pan co, ja w tym momencie czuje sie jak sejmowa komisja sledcza.
Zadalem panu pytanie, pan mi odpowiedział, a ja nie rozumiem
wlasnego pytania.
Politechnika Lubelska
-------------------------------------
Cwiczenia z anatomii:
- Przed i po zajeciach prosze dyzurnych o policzenie kosci -
zeby nikt sobie nic nie wzial do domu na pamiatke... albo na zupe...
Akademia Medyczna we Wroclawiu
-------------------------------------------------
Wykład z fizyki dla I roku chemii:
Profesor B. na wykladzie przepisywał skrypt na tablice.
Pewnego dnia (wszyscy tradycyjnie nie notowali, tylko co najwyżej trzymali otwarte skrypty) narysował wykres i kolko na nim. Cała sala patrzy z nieukrywanym zaskoczeniem na profesora, bo nikt czegos takiego tam nie miał. Profesor zauwazyl to, spojrzal uwazniej na swoja ksiazke, po czym zmazal kolko, mowiac:
- Przepraszam, kubek mi sie odbil.
Uniwersytet Jagiellonski
**********

Makabresque czyli.... naprawdę czarny humor.

Gdyby nie tragiczna pomyłka telefonisty w malediwskim Ministerstwie Obrony, który nie zrozumiał sensu otrzymanej wiadomości, na archipelagu mogło nie być ofiar klęski, która nawiedziła Azję Południowo-Wschodnią. Historia zakrawa na makabryczny żart. Relacjonuje ją malediwski portal internetowy Dhivehi Observer (link) .

26 grudnia, po trzęsieniu ziemi koło Sumatry, z centrum obserwacyjnego w Honolulu, które monitoruje stan oceanu i fale tsunami, próbowano przekazać ostrzeżenie na lotnisko międzynarodowe w stolicy Malediwów, Male, ale nikt nie odbierał telefonu. [mowca]

Następnie telefonowano do prezydenta Malediwów, Maumoona Gayooma, ale automat odpowiadał, że jest na urlopie. Wreszcie dyżurnemu z Honolulu udało się przekazać dyżurnemu podoficerowi w malediwskim Ministerstwie Obrony wiadomość dla ministra o treści: "Za parę godzin od strony Indonezji dotrze na Malediwy tsunami". Dyżurny zapisał na druczku treść telefonogramu dla ministra. Jego treść była następującą "Za 2 godziny z Indonezji przybędzie Pan T.Sunami". [brawo]

Minister Ismail Shafeeu był nieobecny, ale natychmiast po powrocie do ministerstwa wysłał na lotnisko delegację, aby powitała z honorami pana T.Sunami. Delegacja miała nawet tabliczkę z nazwiskiem szanownego gościa.

Na Malediwach ofiary liczba ofiar śmiertelnych była stosunkowo niewielka (83 osoby) w porównaniu z dziesiątkami tysięcy zabitych w Indonezji, Sri Lance i Indiach. Nie ustępuje im w proporcji do liczby mieszkańców, których Malediwy mają tylko 280 tysięcy. Jedna trzecia z nich ucierpiała wskutek katastrofy.
**********

Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed soba malego
wróbelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mógl, zeby go ominac, ale
przytej predkosci nic sie nie dalo zrobic.
Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl na asfalt. Motocyklista, majac wyrzuty sumienia, zatrzymal sie i wrócil po ptaka.
Poniewaz wygladalo na to, ze wróbelek zyje, zabral go z asfaltu. W domu umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i wode w miseczce.
Rano wróbelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie, popatrzyl na prety klatki przed soba i mówi:
- O kuchnia! Wsadzili mnie, zabilem motocykliste!
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2818 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 14 grudzień 2009 - 05:19

W sklepie z zabawkami pani Fąfarowa pyta sprzedawcę:
- Czy mogłabym kupić jakąś zabawkę pod choinkę?
- A ile lat mają ci, którzy będą się nią bawić?
- Sześć, osiem i trzydzieści siedem.
**********

Ogłoszono przetarg na budowę tunelu łączącego Polskę ze Szwecją, wydrążonego pod Morzem Bałtyckim. Zgłasza się facet z łopatą i mówi:
- Ja w sprawie przetargu. Chcę kopać razem z moim szwagrem. Ja będę kopać z Polski, a on ze Szwecji i spotkamy się pośrodku drogi.
- A jeśli się nie spotkacie?
- To będziecie mieli dwa tunele!
**********

Podczas zabawy choinkowej dla dzieci święty Mikołaj pyta na scenie małego Jasia:
- Czy masz rodzeństwo?
- Tak, starszego brata.
- A dobrze jest ci z nim?
- Niestety, nie mogę powiedzieć.
- Dlaczego?
- Bo jest teraz na widowni...
**********

Przychodzi młody chłopak do apteki i kupuje prezerwatywę o smaku truskawkowym. Po dziesięciu minutach przychodzi znów i prosi o jabłkową. Po kwadransie przychodzi ponownie i prosi o wiśniową, a aptekarka na to:
- Ty chcesz się z dziewczyną bzykać czy kompot gotujesz?!
**********

Szefowie o pracownikach czyli...
Cytaty z kwestionariuszy osobowych


* Ustala niskie standardy personalne, a potem wciąż ich nie może osiągnąć.
* Powinien zajść daleko - im szybciej zacznie, tym lepiej.
* Wielki ignorant - 144 razy gorszy od zwykłego ignoranta.
* Za dużo pracował przy kleju.
* Wnosi dużo radości, kiedy wychodzi z pokoju.
* Jeśli dwoje ludzi rozmawia i jedno z nich jest znudzone, to on jest tym drugim.
* Pierwszy kandydat do naturalnej selekcji negatywnej.
* Ma dwa mózgi, jeden się zgubił, a drugi poszedł go szukać.
**********

Joachim Rossini (1792-1868) na wiele lat przerwał komponowanie, co zwróciło uwagę wielbicieli jego muzyki. Zapytany o przyczynę, odpowiedział:
- Wszyscy pracują dla trzech rzeczy: sławy, złota i przyjemności. Sławę już mam, złota mi nie trzeba, a przyjemności już dawno mnie znudziły...
**********
Dobry Humor
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2819 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 16 grudzień 2009 - 05:11

Rozmawiają dwa ślimaki:
- Jechałeś kiedyś autostopem?
- Nie, nigdy. Jak to się robi?
- Nie wiesz co to autostop?? Idziesz na wylotówkę z miasta, czekasz i za chwilę cię ktoś zabiera. Proste.
- I zawsze się udaje?
- Zależy od bieżnika...
**********

Ogłoszenie:
"Znaleziono psa - wyżeł, szara sierść. Smakował jak kurczak." :o
**********

Jan Himilsbach wrócił z Mińska Mazowieckiego na Pragę i opowiada znajomym węglarzom w kańciapie o przygodzie erotycznej:
- Poznałem na balandze panienkę. O Boże, z wygladu przypominała starego górala. Rano się budzę, patrzę... no i rzeczywiscie!
**********

Dzień bez przekleństw wstrząsnął Polakami

„O k**wa!” – zareagował pan Ingacy, stojący pod barem piwnym Mix w Działdowie, na wieść o obchodzonym wczoraj międzynarodowym dniu bez przekleństw. „Nawet mi Pan nie mów, k**wa, takich rzeczy! Że ja przeklinać nie moge dziś?
A kto przeklina? Ja, k**wa, przeklinam? A chcesz w ryj?”. Do rozmowy dołączył się pan Mościsław, przechodzący obok:
„Taki dzień mnie obraża! Że ja sobie niby DZIŚ nie mogę przeklinać? A w inne dni to mogę? A kto to ma decydować, kiedy mogę, kiedy mogę, a kiedy nie mogę? Już ja wiem, kiedy mogę, a kiedy nie mogę! Już ja wiem, kiedy mogę, a kiedy nie mogę!” – powtórzył z naciskiem. „Żydzi nie będą mi mówili, kiedy mogę pierdnąć! Ani Niemiecy! Ani Życiński!” – usłyszeliśmy od pani Stanisławy, wracającej właśnie z porannej mszy. „Na c**ja nam takie świnto? A mało to roboty ze świntami mamy?
Co to, dziś sobie przeklonć nie mogę? Przed wigiliom nie, to kiedy, ja sie pytam, ja mam sie odstresować?” – zawtórowała pracownica szaletów miejskich. Złości nie kryli również związkowcy z „Solidarności”, protestujący przed Kancelarią Premiera
w sprawie „pomostówek”. „Żeby nie było, my swoje zdanie na ten temat mamy, ale swoją kulturę też. Specjalnie z powodu dnia bez przekleństw, skandujemy dziś ’jak poprzecie tę ustawę, rozwalimy wam Warszawę’. Rozumie pan, rozj*biemy dopiero jutro,
bo święto szanujemy.” – oświadczył manifestant.
Wzburzenie opinii publicznej spowodowało, że o komentarz poprosiliśmy prezydenta. „Odejdź, starcze.” – usłyszał nasz reporter...
**********

Horror na dworcach? Spółki PKP kłócą się o kasę.

- Słyszałem, że "PKP-PODKŁADY" żrą się z "PKP-ŚRUBY" o to, że zbyt luźno trzymają "PKP-SZYNY", a "PKP-DRUTY" mają roszczenia do "PKP-PANTOGRAFY" o słaby styk! Niezłe jaja w tym PKP.

- Bo PKP PODKŁADKi zrobiły deal z PKP WKRĘCACZE ŚRUB przeciwko PKP NAKŁADACZE PODKŁADEK i założyły nową spółkę PKP WSUWACZE PODKŁADEK na region MAŁOPOLSKI i zaburzyli istniejącą synergię i równowagę. Stąd te niepokoje. Trzeba teraz kolejnych dotacji i zlikwidowania kolejnych połączeń, aby równowagę przywrócić.

- Nie zapominajmy o nowo tworzącej sie korporacji - PKP NASYPY & Kamienie.

- Nikt nie wspomina o tym, że "PKP-Fotele", wypowiedziały umowę z "PKP-Przedział Dla Matki Z Dzieckiem", po aferze z rozlanym mlekiem.

- Podobno PKP KOROZJA dynamicznie się rozwija.

- No tak, ale to i tak nic w porównaniu z wojną PKP WAGONY TOWAROWE vs PKP WAGONY OSOBOWE. Podobno PKP WAGONY TOWAROWE żądają równouprawnienia i chcą wozić w przedziałach dla bydła polityków na co PKP WAGONY OSOBOWE mówią kategoryczne NIE!!! To doprowadziło do konfliktu pomiędzy PKP LOKOMOTYWY SPALINOWE vs PKP LOKOMOTYWY ELEKTRYCZNE, które notabene są w konflikcie z PKP DRUTY, ponieważ PKP PANTOGRAFY odmówiły współpracy z PKP DRUTY, a w tym konflikcie PKP LOKOMOTYWY SPALINOWE widzą swój interes na przejęcie rynku. 8|
**********

Długaśne, ale warte przeczytania do końca... :D

......
- Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmiał Leo Beenhakker
przechadzając się w tę i z powrotem przed grupką skupionych piłkarzy.
- Dobrze, powtórzę jeszcze raz. Żewłakow! Co to jest?
Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy
próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos.
- To jest kura panie generale!
- Gówno tam! Bosacki! Co to jest?
Bartosz Bosacki przez chwilę z uwagą przyglądał się okazanemu przedmiotowi.
- To nie jest kura? - zaczął asekuracyjnie.
- Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
- Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze.
- To już wiem. Pytałem, co to jest.
- To jest... to jest piii...
- Dobrze, dobrze, pi?
- Pinokio?
- Sam jesteś Pinokio! Dudka! Co to jest?
- To jest piłka, panie trenerze!
- Brawo! Świetnie! Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy.
Głośno! Żebym was słyszał!
- Toooojeeeeestpiiiiiiiłkaaaaaaa.
- Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwaną też futbolem. Dlatego
czasami nazywa się ją też futbolówką. Dudka! Czemu Gancarczyk się
przewrócił?
Dariusz Dudka podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał na
podłodze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech,
po czym zdał relację.
- Zwykłe omdlenie, panie trenerze.
- Omdlenie? A to czemu?
- Zwykle tak reaguje na natłok informacji. Po prostu układ nerwowy mu
się wyłącza. Pan trener podał zbyt dużo informacji o piłce, kolega
próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i
omdlenie jako naturalna konsekwencja.
- Ale ja tylko powiedziałem, że piłka to futbolówka!
- No właśnie. Za dużo informacji na raz, proszę pana.
Leo przez chwilę milczał, po czym machnął ręką.
- Nieważne. Błaszczykowski! Co macie robić z piłką na meczu?
- Nie dotykać rękami!
- Dobrze. A do tego co? Tak, Boruc?
- Ja mogę rękami, trenerze?
- Możesz.
Ktoś nieśmiało zaprotestował.
- Dlaczego Boruc może rękami, a my nie?
- Bo Boruc jest bramkarzem.
- Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Boruc jest bramkarzem?
- Bo mam rękawice, złamasie!
- Sam jesteś złamasem, złamasie!
- Spokój!!! - Leo włożył w ten okrzyk tyle sił, ile miał - Boruc może
dotykać piłki rękami, a wy nie. Jasne?
- Ale...
- Jasne?!!!
- Tak, trenerze.
- To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać na
bramce, a wy będziecie mogli strzelać gole. Ooo... widzę że Gancarczyk
doszedł do siebie. Zuch chłopak. Tak, Lewandowski?
- Co to znaczy strzelać gole, trenerze?
- To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika.
- Ale tylko Boruc może jej dotykać!
- Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to zakrawa
na pleonazm, bo niby nie można kopać rękami, ale... Czemu Gancarczyk
znowu leży?
- Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym chyba na cacy.
- Ups...
- Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę...
- Dobrze, niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja... Acha. Trzeba wkopać
piłkę do bramki przeciwnika.
Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się
Krzynówek.
- Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest
okrągła i bardzo trudno jest ją tak kopnąć, żeby poleciała tam gdzie się
chce. O, proszę...
Tu Krzynówek postawił przed sobą piłkę i spróbował kopnąć w stronę
Beenhakkera. Guerreiro, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami
świadomości do Gancarczyka. Leo przeciągnął sobie wolno dłonią po
twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów.
- Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść,
rozgnieść i rozgromić! Macie być jak polska husaria pod Wiedniem! Jak
szwoleżerowie pod Samosierrą! Jak Jagiełło pod Grunwaldem! Zrozumiano?
Brożek nieśmiało podniósł rękę.
- Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem?
- Tak, do jasnej cholery!
- A skąd trener tak dobrze zna historię Polski?
- Nieważne! A teraz won! Na boisko!

Piłkarze stali przy wyjściu do szatni. Lewandowski jeszcze raz
przypominał słowa trenera.
- Pamiętacie, co nam powiedział? Mamy być jak Jagiełło!
- A co robił Jagiełło? - spytał Guerreiro, któremu dawna historia Polski
nie była jeszcze dość bliska.
- Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i po prostu patrzeć, co
robią tamci...
- Ale na boisku nie ma wzgórza!
- No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie
zadowolony.

źródło:
http://www.joemonster.org...hp?f=3&t=990395
**********

Rzecz dzieje się w jakimś niewielkim, zapyziałym miasteczku niedaleko granicy z Niemcami.
Pani pyta dzieci: kto jakim samochodem chciał by jeździć jak dorośnie ?
- ja passatem, ja golfem, ja golfem, ja tez i ja i ja..
tylko jeden Jaś odpowiada:
- A ja Hondą.
Pani zaciekawiona pyta:
- dlaczego Hondą? wszystkie dzieci wybrały Volkswagena..
Na to Jaś:
- moja mama jeździ Hondą Jazz, ojciec H-RV, brat Civic, a siostra Element..
Pani zaczyna tłumaczyć Jasiowi, że powinien mieć własne zdanie a nie to co rodzina. A że Jasio trudnym był dzieckiem wiec pani postanowiła dotrzeć do niego w inny sposób:
- Jasiu a gdyby Twoja matka była prostytutka, ojciec alfonsem, brat alkoholikiem, a siostra narkomanka to co wtedy?
- A to wtedy jeździł bym GOLFEM...
**********

Dodano 16-12-2009 05:11:10:

Cytaty z komedii polskiej "Baśń o ludziach stąd" /reż. Władysław Sikora/

– Kurde..., ale mi nie poszło. (Newton)
*
Jakby człowiek miał wszystko, to gdzie by to zmieścił?
*
Mój ci on for ever.
*
Będziesz sobie siedziała w domu, będziesz odpoczywać przy dzieciach. Wiesz, co? Musimy urodzić dużo dzieci, żebyś miała przy czym odpoczywać.
*
Szczurza morda, ja pierniczę, ale ryj!
*
Co? Lecicie już? W takich pięknych okolicznościach fauny i być może flory... A ci gonią gdzieś, szczurza morda!
*
Przecież uratuje go Szkarłatny Leon! (...) To bohater! On nas obroni, pewnego dnia przepędzi stąd prezesa i da wszystkim po 10 dolarów!
*
Żulieta, jak pozmywasz, to posprzątaj. A potem powybieraj piasek z makowca.
*
Kto się spóźnia, ten nie je.
*
Ty sobie nie możesz znaleźć porządniejszej dziewczyny? Są przecież dziwki.
*
Ale oni się nie potrafią cieszyć. Jeżeli ktoś wyrzuca taką miskę, znaczy, że go nie cieszyła. A mnie cieszy!
*
Daj mu wycisk! Skop go, jak się przewróci, wychlastaj mu zęby, Leon!
*
– Nylon, plastik, nylon...
*
Trzy i pół pary butów. Ze dwadzieścia centów.
*
Wiesz, co, Newton? Ty się poddaj operacji powiększenia głowy. W takiej małej to się twoja głupota nie zmieści.
*
Będziecie biegać? Czy mam wam dynamit w dupę wsadzić?
*
Jak to mówią – czas nie guma, budzik nie sanki.
*
Same literki, nic nie narysowali...
*
Nie chcę cię martwić, ale u nas tu to ty byłeś kimś, a teraz to jesteś... budyń.
*
Jak mnie znowu zawiedziesz, to ci nogi z dupy do szóstego pokolenia powyrywam.
*
Należą się wam przeprosiny. I obiecuję, że was przeproszę w przyszłym tygodniu. Teraz nie mogę, jestem zblokowany.
*
Kto się śmieje ostatni, ten jest piękny i gładki.
*
Kolumb, czy przed śmiercią z głodu będziemy atrakcyjni i szczupli? Hę? Bym chciała!
*
Wybieram się w lepszy świat, gdzie nie ma pieprzonych bohaterów i wszyscy są przekupni.
z Wikicytaty
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek

#2820 shark61

shark61

    ludojad?

  • Forumowicze
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4400 Postów:

Napisany 17 grudzień 2009 - 05:30

Spotykają się dwaj przyjaciele:
- Co Stasiu? Nie chodzisz już z tą piękną długonogą blondynką?
- Lekarz mi zabronił.
- A co jesteś chory?
- Ten lekarz to jej mąż.
**********

Przyjaciel do przyjaciela:
- Coś taki zmartwiony?
- Cholera, głupia sprawa... Czekałem na peronie na żonę a ona nie przyjechała.
Boję się, że może być w domu już od wczoraj.
**********

10 przykazan dla zon
**********************

1. Jam jest maz twój, który cie wywiódl z domu niewoli panienskiej zgryzot i cierpien.
2. Nie wymawiaj imienia meza swego ordynarnie, lecz mów zawsze pieszczotliwie.
3. Czcij ojca i matke jego albowiem oni obdarzyli cie tym kochany mezem.
4. Nie kradnij pieniedzy z kieszeni meza gdy wraca pózno noca w humorze.
5. Nie mów falszywego swiadectwa jakoby maz twój chodzil nocami po restauracjach, pil wódke i gral w karty, chociazby tak bylo.
6. Nie zabijaj milosci w sobie dla meza swego.
7. Nie zadaj szpilek, ani zadnej rzeczy, które obciazylyby kieszen meza.
8. Nie kochaj, nie zwódz obcych mezów, chociazby byli lepsi od niego.
9. Nie zdradzaj meza swego.
10. Nie żadaj wiecej niz raz na dobe, gdyz sa jeszcze kobiety, które mezów nie maja.
**********

Rozmawia dwu wiejskich proboszczów:
- Co za czasy, ani ślubów, ani pogrzebów...
- No! A jakby człowiek po domach nie pochodził, to i chrztów by nie było...
**********

Stoi tirówka pod lasem przy trasie. Podjeżdrza nowiutkie BMW, zatrzymuje się przy niej. Opuszcza się szyba, wychyla się facet i mówi:
- co robisz za 200 zł?
- wszystko - odpowiada tirówka
- to wsiadaj...będziesz murować!
**********

Mosiek, wczoraj dostałeś po ryju w lasku...?
Mosiek na to
- Co to za las, parę drzew...
**********

Do firmy przyszedł hydraulik naprawić WC.
Wszedł do sekretariatu i pyta:
- No to gdzie jest ten sracz?
Sekretarka nieśmiało odpowiada:
- Szef jest właśnie na obiedzie.
- Ale pani mnie źle zrozumiała - mam na myśli te dwa zera.
- Zastępcy mają naradę.
- Ale pani złota, ja się pytam, gdzie tu się gó_no robi?
- Aha, ... rachunkowość jest piętro wyżej...
**********

Kilka mądrości życiowych...

- nauczanie nie jest jak piwo nie musi być pełne

- Jedz mniej - bramy raju są wąskie

- Muzyka przeszkadza w nauce - zrezygnuj z nauki.

- Nie kradnij - władza nie znosi konkurencji

- Nauka nie wódka, nie musi iść do głowy

- Nie wychodź z siebie - możesz nie wrócić

- Nawet papier toaletowy wie, że aby żyć trzeba się rozwijać

- Z wódką nie wygrasz, ty ją w mordę a ona cię na ziemię

- Gdzie dwóch się bije, tam korzysta dentysta.
**********
Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej. // "...Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść..."
Dodaj obrazek




0 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników